Rozmowy z szefem w łóżku i w łazience

O KAŻDEJ PORZE

Brytyjska firma telekomunikacyjna Unicom przeprowadziła swego czasu badanie dotyczące tego, jak często naprawdę kontaktujemy się z naszymi przełożonymi. Czy, może bardziej, jak często przełożeni kontaktują się z nami. Wyniki były co najmniej zastanawiające. Respondenci rozmawiali ze swoim szefem średnio 21 razy. Rekordziści – ponad 60 razy dziennie.

PRACA NIE KOŃCZY SIĘ WRAZ Z POWROTEM DO DOMU

I choć co piąty badany kontaktuje się z szefem ok. 30 razy dziennie, to, co zaskakujące, tendencja wcale nie maleje, a wzrasta. Dla 31% badanych nie ma w tym nic dziwnego, nawet jeśli rozmowy odbywają się po godzinie 19. Tylko 18% badanych potrafi powstrzymać się przed odebraniem telefonu. Czy to oznacza, że już zupełnie zatarła się granica pomiędzy pracą, a życiem prywatnym?

ZAWSZE ZNAJDZIE SIĘ MIEJSCE NA ROZMOWĘ

To, co najbardziej zastanawia w badaniu Unicomu, jest fakt, że właściwie nie ma miejsca, w którym pracownicy potrafiliby się rozstać ze swoim telefonem służbowym. 17% respondentów zabiera go ze sobą do łazienki, a 19% regularnie przerywa posiłek, by porozmawiać z szefem. Z kolei aż 16% badanych odebrałoby telefon od przełożonego na randce, a 27% w trakcie oglądania filmu. Jeden na dziesięciu badanych odbiera telefon, gdy jeszcze leży w łóżku. 

PRZYGOTUJ SIĘ

Z badania wynika jedna, zastanawiająca kwestia – jesteśmy w pracy cały dzień. Nasza praca nie zaczyna się po przyjściu do biura, ale tuż po obudzeniu, gdy pierwsze, co robimy, to sprawdzenie maili (robi to aż 57% respondentów). Trudno jednak znaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy na to pozwoliliśmy. Co ważniejsze – dlaczego nic nas przed tym nie wzbrania?  Tekst na podstawie: http://www.hrnews.pl/Wartowiedziec,1079,Rozmowy-z-szefem-w-lozku-i-w-lazience.aspx